Rząd chce znów załatać dziurę budżetową pieniędzmi przyszłych emerytów

Premier Donald Tusk, na specjalnej konferencji prasowej ogłosił dalsze plany "zagospodarowania" pieniędzy przyszłych emerytów, tym razem odłożonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych.

Reforma emerytalna, którą wprowadzono w 1999 roku, planowała oszczędzanie na przyszłą emeryturę w trzech filarach: w ZUS, Otwartych Funduszach Emerytalnych i w Prywatnych Planach Emerytalnych. Według założeń, składka emerytalna odprowadzana od wynagrodzenia pracowniczego, jest dzielona przez ZUS na dwie części - jedna pozostaje w ZUS, druga transferowana jest do OFE, które poprzez inwestowanie tych środków w papiery dłużne i giełdę mają za zadanie wygenerować dla swoich klientów jak największy zysk. Prywatne Plany Emerytalne są dobrowolnym planem oszczędnościowym zawieranym osobiście z towarzystwami ubezpieczeniowymi. Reforma miała za zadanie zapewnić przyszłym emerytom środki na emeryturę pomimo niekorzystnego trendu demograficznego coraz bardziej uszczuplającego środki na emeryturę z ZUS w ramach tzw. umowy międzypokoleniowej.
„Państwo przymusowo zapożycza się u obywateli i jeszcze ich "rąbie" na oprocentowaniu.”
Nowy pomysł rządu zakłada zmniejszenie składek przekazywanych do OFE z 7,3% od wysokości wynagrodzenia do poziomu 2,3%, reszta zostanie przekazana na "konta emerytalne w ZUS". W praktyce zostanie przez ZUS wykorzystane na obecne potrzeby w ramach "Międzypokoleniowego Kapitału Uprawnień Emerytalnych", czyli faktycznie załata dziurę w budżecie, która tworzy się w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i zostanie wykorzystana na wypłaty obecnym emerytom. Według prostej logiki matematycznej, proponowany model staje się nie tylko odroczeniem wyroku, który zostanie przeprowadzony na przyszłych pokoleniach, ale też znaczne jego zaostrzenie. Zachowanie obecnie obowiązującego systemu miało przynieść przyszłym emerytom z dwóch pierwszych filarów w najbardziej optymistycznym wariancie ok 65% ostatniego wynagrodzenia. W wariancie proponowanym obecnie przez rząd, emerytura może się znacząco obniżyć. ZUS ma wprawdzie teoretycznie dobrze oprocentować indywidualne konta, ale będzie to rewaloryzacja wirtualna, a ktoś w przyszłości będzie musiał te pieniądze oddać, jeśli oczywiście będzie miał z czego. Na osłodę rząd zostawia uchyloną furtkę do odliczeń od podatków na dobrowolne ubezpieczenie w wysokości na razie 2% a w przyszłości nawet 4%. Plany te mogą zostać jednak tak samo szybko zweryfikowane jak i inne zobowiązania, w tym wprowadzenie podatku liniowego z ulgą prorodzinną, obniżenie podatków, zlikwidowania 200 urzędów itd.

W sierpniu obecny rząd przeprowadził już pierwszy "skok" na pieniądze przyszłych emerytów, transferując 7,5 miliarda złotych z Funduszu Rezerwy Demograficznej do ZUS. Pieniądze na konto funduszu trafiały z zysków pochodzących z prywatyzacji i miały w przyszłości być przeznaczone na obsługę "umowy międzypokoleniowej" w FUS. Powstały w 2002 roku Fundusz Rezerwy Demograficznej zdołał przez wszystkie lata zgromadzić jedynie 12,7 miliarda złotych. Planowane tegoroczne wpływy do niego miały sięgnąć dodatkowych 9,5 mld zł, ale przez lata nikomu nie udało się przekazać do FRD zakładanej pełnej puli pochodzącej z prywatyzacji.

Źródła

  • PAP - Emerytura głównie z ZUS-u. OFE na boczny tor - wp.pl - 30 grudnia 2010
  • Donald Tusk - Dziesięć zobowiązań platformy ! - platforma.pl - 19 października 2007
  • Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej - Ubezpieczenie emerytalne - mpips.gov.pl


Autorzy, Źródło: Wikinews na licencji CC-BY 2.5
2010-12-31 00:00:00