Rynek Główny w Krakowie: miasteczko namiotowe organizacji niezgadzających się z polityką miasta i rządu

Przeciwko eksmisjom, obciążaniu kosztami kryzysu społeczeństwa, za demokracją bezpośrednią m.in. pod takimi hasłami rozpoczęła się wczoraj popołudniu okupacja Rynku Głównego w Krakowie. Akcja będzie trwała przez tydzień.

Impuls do rozpoczęcia okupacji dali lokatorzy, którzy mieli już dość dyskusji z władzami miasta w formie rozbudowanych konsultacjach społecznych organizowanych pod hasłem Okrągłego Stołu Mieszkaniowego. Wbrew początkowym obietnicom władz nikt z rządzących miastem nie wziął pod uwagę zdania lokatorów w kwestiach bezpośrednio ich dotyczących.
- Jestem oburzony. Pracuję na umowie śmieciowej, ledwo wiążę koniec z końcem, dlatego postanowiłem protestować. Będę to robił rotacyjnie, bo mam pracę - mówił reporterowi „Gazety Wyborczej” jeden z uczestników protestu.

Dlatego wczoraj od godz. 16:00 rozpoczęła się okupacja Rynku Głównego. Nieopodal pomnika Mickiewicza rozbitych zostało 6 namiotów. Po zorganizowaniu obozu protestujący zjedli wspólny posiłek, dyskutowali, a następnie można było oglądać występy muzyczne, czy zagrać w siatkówkę. Do akcji dołączyły osoby z Federacji Anarchistycznej, krakowskich skłotów, kolektywu Food not bombs oraz SambyKa.

Uczestników akcji wsparła także Anna Grodzka, posłanka Ruchu Palikota, która swoim przemówieniem rozpoczęła protest.

Jednak pojawiły się głosy, że akcja może być nielegalna. - Zdarzają się sytuacje, w których miasto zezwala nawet na roczne zgromadzenie publiczne. Można wtedy permanentnie protestować. Jednak rozbicie namiotów to zajęcie pasa drogowego, a do tego potrzebne są odrębne pozwolenia - mówił Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości.

Źródła

  • Artykuł wykorzystuje materiał pochodzący z artykułu Trwa okupacja Rynku Głównego!
  • Błażej Strzelczyk - Namioty, leżaki - to nie biwak, ale protest na Rynku Głównym - krakow.gazeta.pl - 22 czerwca 2012


Autorzy, Źródło: Wikinews na licencji CC-BY 2.5
2012-05-22 00:00:00