Zamieszki w krajach arabskich - 17 lutego 2011



'''Po Tunezji i Egipcie, w kolejnych krajach arabskich pojawiły się zamieszki. Demonstrujący domagają się zmian, w tym obalenia przywódców, uważanych za autorytarnych.

Libia


„Wolna Libia, wynoś się, Kadafi”
W Libii wybuchły gwałtowne demonstracje przeciwko rządom Muammara Kaddafiego. Na ulicach libijskich miast w ciągu dwóch dni wg organizacji Human Rights Watch zginęły 24 osoby.

Dziś miał miejsce Dzień Gniewu. Ludzie gromadzili się na manifestacje, które organizowano za pomocą m.in. Facebooka. Demonstranci skandowali Wolna Libia, wynoś się, Kadafi. Tylko w samym mieście Bajdi zabito dziś 11 demonstrantów. Z kolei w Bengazi siły bezpieczeństwa użyły ostrej amunicji przeciwko protestującym. W wyniku ostrzału zginęło sześć osób. W mieście Zintan na południowy zachód od Trypolisu śmierć poniosło dwóch demonstrantów

Oprócz krwawych starć z siłami bezpieczeństwa, wiele osób odniosło obrażenia w wyniku użycia pałek i obrzucania się kamieniami. Manifestacje miały miejsce także w mieście Darnah. Ludzie skandowali: Naród chce upadku reżimu.

Jemen


To już piąty dzień trwających zamieszek w Jemenie. - Co najmniej pięć osób zostało rannych w czwartek w Sanie w starciach między studentami a zwolennikami władz.

W protestach wzięło udział około dwóch tysięcy osób. Wśród nich najwięcej było studentów. Mieszkańcy Jemenu chcą upadku reżimu – wykrzykiwali demonstranci, którzy po chwili zostali zaatakowani pałkami i kamieniami przez zwolenników rządzącego w kraju Powszechnego Kongresu Ludowego (GPC).

Autorytarny prezydent Ali Abdullah Salih, rządzi Jemenem już 32 lata. Już 2 lutego ogłosił w jemeńskim parlamencie oświadczenie, w którym stwierdził, że nie będzie ubiegać się o reelekcję w 2013 roku i wycofa się z planów zmian w konstytucji, które miały mu umożliwić rządy przez kolejne dwie 10-letnie kadencje. Mimo to Jemeńczycy domagają się jego ustąpienia podobnie jak to miało miejsce w Tunezji i Egipcie.

Bahrajn


Pojazdy opancerzone zajęły centrum stolicy Bahrajnu, Manamy. Policja zaatakowała w nocy improwizowane obozowisko zwolenników reform, gdy ci ułożyli się do snu, zabijając pięć osób i raniąc ok. 230 innych. Zaatakowani zostali także lekarze obecni na miejscu. W kraju wprowadzono stan wyjątkowy.

Wydarzenie spowodowało wybuch zamieszek w całym mieście. Setki ludzi zebrało się pod szpitalem, gdzie odwieziono rannych, skandując hasła skierowane przeciw rządzącej rodzinie. Wielu rannych, wśród których są też dzieci, jest w stanie krytycznym.

Początkowo, demonstranci domagali się jedynie wprowadzenie konstytucyjnej monarchii, jednak w wyniku represji nastąpiła eskalacja ich żądań. Domagają się teraz abdykacji królewskiej rodziny.

Społeczeństwo niezadowolone jest z rządów króla Hamada ibn Isa Al-Chalifa. Król w obawie przed protestami postanowił 11 lutego wypłacić każdej bahrajńskiej rodzinie 1000 dinarów (2650 USD) z okazji 10. rocznicy konstytucji. Mimo tego, demonstranci żądają demokratycznych reform.

Egipt


W środę rano około 20 tys. pracowników państwowej firmy włókienniczej Mahalla Textile Company rozpoczęło akcję strajkową. Pracownicy zignorowali ostrzeżenia Naczelnej Rady Wojskowej zabraniające protestów pracowniczych. Rada stwierdziła, że „uczciwi Egipcjanie zdają sobie sprawę, że w takim momencie historii kraju nie przystoi strajkować”.

Protestujący domagają się lepszych warunków pracy, podwyżek płac, odwołania skorumpowanych urzędników, odwołania rady związku zawodowego, która według pracowników została wybrana w nieuczciwych wyborach i nie reprezentuje pracowników oraz przywrócenia do pracy dwóch pracowników zwolnionych pod zarzutem nawoływania do strajków. Pracownicy walczą też o płacę minimalną w wysokości 200 dolarów.

Wojsko ustawiło czołg pod bramą zakładu. Zarząd firmy ogłosił zamknięcie fabryki od czwartku do soboty i płatny urlop dla wszystkich pracowników. Celem tego manewru miało być zdławienie strajku. Jednak ochronie nie udało się zamknąć bram zakładu.

Żandarmeria wojskowa pilnuje, żeby krajowi i zagraniczni dziennikarze nie mogli dostać się na teren fabryki. Wszystkie zdjęcia są kasowane. Dziennikarze, którzy nie mają pozwolenia od wojska nie mogą wejść.

Strajk okupacyjny ma trwać dopóty, dopóki żądania pracowników nie zostaną spełnione.

Tymczasem egipskie Ministerstwo Zdrowia podało, że podczas tamtejszej rewolucji, życie straciło 365 osób, a 5500 zostało rannych. Skutkiem rewolucji było ustąpienie 11 lutego Hosni Mubaraka.

Pozbawieni władzy dyktatorzy borykają się z poważnymi kłopotami zdrowotnymi. Obalony Mubarak wylądował w szpitalu i obecnie znajduje się w śpiączce. Natomiast były prezydent Tunezji Zine al-Abidine Ben Ali, który ustąpił 14 stycznia znajduje się w bardzo poważnym stanie w szpitalu w Arabii Saudyjskiej.

Obecne wydarzenia w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, komentatorzy nazywają przełamaniem strachu, i arabską Wiosną Ludów. Sytuacja porównywana jest nawet do transformacji w Europie po 1989 roku. Podłoże protestów społecznych w krajach arabskich jest takie samo - kraje te znajdują się na początku drugiej dekady XXI wieku w podobnej sytuacji społeczno-ekonomicznej.

Przeczytaj poprzedni
oraz kolejny raport


Źródła


  • 20 osób zginęło na ulicy - kolejny kraj wrze - konflikty.wp.pl - 17 lutego 2011
  • At least 365 dead, 5,500 injured in Egypt riots - ministry - rian.ru - 16 lutego 2011
  • Obalony prezydent w krytycznym stanie - tvn24.pl - 17 lutego 2011


Autorzy, Źródło: Wikinews na licencji CC-BY 2.5
2011-02-17 00:00:00