Sytuacja w Libii - 7 marca 2011

Nadal trwają zamieszki w krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. W Libii wojska Muammara al-Kaddafiego rozpoczęły kontrofensywę przeciw powstańcom.

Libia


O 9. rano czasu lokalnego siły rządowe podjęły intensywny atak na Az-Zawiję. Do miasta wjechały czołgi. Ostrzał moździerzowy został przerwany o 13:30. W czasie walk lojaliści Kadafiego po raz pierwszy zdołali przerwać linię obrony rebeliantów i dostać się do centrum miasta. Obszar kontrolowany przez powstańców skurczył się do Placu Męczenników i meczetu w centrum miasta. Wszystkie drogi wjazdowe były kontrolowane przez wojsko narodowe, które kontynuowało tym samym oblężenie.

Przed godziną 10 czasu lokalnego (11. czasu polskiego) libijskie lotnictwo ponownie zbombardowało Ras al-Unaf. Rebelianci próbowali zestrzelić myśliwce z dział przeciwlotniczych. Będący na miejscu wydarzeń dziennikarze, podali, że nie udało im się tym razem nic zestrzelić. Do miasta, które było szturmowane z niepowodzeniem 4 marca, przez siły Kadafiego, zbliżają się kolejne kolumny z żołnierzami, co zapowiada kolejne starcie o miasto.

Gazeta "Asharq al-Awsat" podała, że w armii Kadafiego są najemnicy z Syrii, Serbii, Ukrainy i Rumunii. Ponadto podano, że zestrzelone samoloty 5 i 6 marca w Ras al-Unaf pochodziły z Syrii. Tamtejszy rząd zaprzecza, jakoby wspierał reżim Kadafiego.

Euforia rebeliantów w Bengazi zaczyna znikać. Wszyscy młodzi poszli na front, kto nas teraz obroni - mówią mieszkańcy, według których maleją szanse na rychłe zwycięstwo z reżimem. Do portu w Bengazi zawinął w południe okręt patrolowy włoskiej marynarki wojennej Libra z 25 tonami pomocy humanitarnej. Na pokładzie znajdowała się żywność, generatory prądu, urządzenia do uzdatniania wody i lekarstwa.

Rebelianci poinformowali, że Muammar Kadafi jest w stanie zaatakować pola naftowe kraju. - Zachód musi się ruszyć albo ten szaleniec uderzy w pola naftowe. On jest jak zraniony wilk. Jeśli Zachód nie interweniuje prowadząc taktyczne ataki z powietrza, Kadafi może na długo wyłączyć pola naftowe z użytku - oświadczył rzecznik rebeliantów w Bengazi Mustafa Geriani.

Narodowa Rada Libijska oświadczyła ponadto, że nie ma miejsca na dialog z reżimem, a jakiekolwiek rozmowy mogą być prowadzone tylko pod warunkiem, że pozostający u władzy od 42 lat dyktator ustąpi. Wcześniej Dżadallah Azus Al-Talhi, premier w latach 80., zaapelował w państwowej telewizji do rewolucjonistów o podjęcie dialogu. Zwrócił się zwłaszcza do starszyzny plemiennej, by ta dała szansę narodowemu dialogowi, by rozwiązać ten kryzys, pomóc powstrzymać rozlew krwi i nie pozwolić obcokrajowcom, by ponownie zajęli nasz kraj.

Barack Obama powiedział, ze wobec zaostrzającej się sytuacji w Libii, NATO rozważa przeprowadzenie militarnej operacji. Amerykanie podali, że jedną z rozważanych możliwości jest uzbrajanie sił rebeliantów. Innego zdania jest Rosja, która sądzi, że Libijczycy powinni sami uporać się z swoimi problemami. Sekretarz Generalny NATO Anders Fogh Rasmussen powiedział: ataki na cywilów w Libii mogą być traktowane jak zbrodnie przeciwko ludzkości i społeczność międzynarodowa oraz ONZ nie mogą pozostać bierne, jeśli te ataki będą trwać.

NATO za pomocą samolotów AWACS wprowadziło ciągłą obserwację Libii z powietrza. Ma to być przygotowaniem przyszłych działań sojuszu. Będziemy mieli lepszy obraz tego, co naprawdę się dzieje w tej części świata - powiedział ambasador USA przy NATO Ivo Daalder.

Do Libii płynął ciągle dwa amerykańskie okręty desantowe USS Kearsarge i USS Ponce z 2 tys. żołnierzy piechoty morskiej. Okręty przepłynęły 2 marca przez Kanał Sueski. Amerykanie wysłali je w kierunku Libii w celu prowadzenia ewentualnej ewakuacji bądź akcji humanitarnej. Pentagon podkreślił jednak, że nie wyklucza żadnej opcji jeśli chodzi o działania względem ogarniętej rebelią wobec Kaddafiego Libii.

Liga Państw Arabskich poparła plan ustanowienia nad Libią strefy zakazu lotów. Przedtem podobne deklaracje padły ze strony Francji i Wielkiej Brytanii, które zgodziły się ją poprzeć, jeżeli siły Kadafiego nie zaprzestaną atakować ludności cywilnej. Sceptycznie wobec tego pomysłu podeszły Stany Zjednoczone.

Libijskie porty wywozowe ropy naftowej Ras al-Unaf i Marsa al-Burajka kontrolowane przez rebeliantów, zostały zamknięte przez toczącą się ofensywę wojsk Kadafiego.

Przeczytaj poprzedni



oraz kolejny raport



Źródła



  • Rebelianci: Bombardujcie Kaddafiego by chronić pola - tvn24.pl - 7 marca 2011
  • Libya revolt - BBC News - 7 marca 2011
  • Libya Live Blog - March 7 - Al Jazeera - 7 marca 2011


Autorzy, Źródło: Wikinews na licencji CC-BY 2.5
2011-03-07 00:00:00