Wywiad z zespołem AIDG

W niedzielę 5 lipca na polonijnym Zjeździe Katolickim w podparyskim Osny wystąpił hardrockowy zespół AIDG z pallotyńskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Ołtarzewie koło Warszawy. Po koncercie reporterowi Wikinews udzielił wywiadu Mariusz Wierzba (wokalista) i Marcin Krzysztoszek (gitarzysta).

Mariusz Wierzba: Jako AIDG gramy po raz drugi.

Marcin Krzysztoszek: Powstaliśmy "ex nihilo", obok istniejącego dawniej zespołu seminaryjnego Jeremiasz.

MW: Jako pallotyni chcieliśmy w naszej nazwie coś pallotyńskiego. Jednym z zawołań Wincentego Pallottiego (założyciela pallotynów – dopisek Wikinews) jest Ad infinitam Dei gloriam – Dla nieskończonej chwały Bożej - i od tego pochodzi nazwa zespołu AIDG.

MW: Tak, na dzisiaj mamy 3 własne piosenki i własne aranżacje innych. To wszystko powstaje w trakcie prób i nie jest to łatwa praca, ale bardzo przyjemna.

MW: Jest obecnie z nią problem, bo miała już być, byliśmy w studiu. Pewna fundacja zasponsorowała nam jej nagranie, ale okazało się niestety, że nagrany materiał, jest za słaby do masteringu, więc musimy wszystko nagrać od nowa...

„Płytę nagraliśmy, ale zostaliśmy oszukani przez reżysera dźwięku.”
MK: Tak jest. Zostaliśmy po prostu oszukani przez reżysera dźwięku.

MW: Podpinamy się pod witrynę naszego seminarium: http://www.wsdsac.pl. Są tam informacje o naszych koncertach, historia grupy i galerie zdjęć. Mamy też kanał na You Tube, który będziemy rozwijać dodając nagrania z naszych występów.

MK: Mnie jako gitarzyście bardzo żywo się grało i nawet za bardzo się nie namęczyłem, chociaż jest gorąco (śmiech). To wokalista ma zawsze taki problem, że zawsze musi ludzi zabawiać...
„Zależy nam najbardziej na młodzieży.”
MW: Szczerze mówiąc, to bardzo dobrze mi się śpiewało, tylko na początku miałem słabsze chwile. Ale później było bardzo sympatycznie, publiczność wspaniale się bawiła. Mam nadzieję, że to spotkanie coś jej dało. My przede wszystkim chcemy naszą muzyką przybliżać do Jezusa Chrystusa. Jest to rock, jest to ciągle nowe spojrzenie na ewangelizację. Chcemy jak Wincenty Pallotti, który wyprzedzał swoją epokę, trzymać rękę na pulsie. Nie mamy nic przeciwko cukierkowatym zespołom, ale chcemy coś zrobić nowego. A po naszych koncertach widzimy, że to się młodzieży podoba, a zależy nam najbardziej na niej.

Autorzy, Źródło: Wikinews na licencji CC-BY 2.5
2009-07-07 00:00:00